Kiedyś uwielbiałam końcówkę sierpnia za ten czas przedszkolnego podniecenia. Za te setki kolorowych szkolnych gadżetów, od których uginały się sklepowe półki. Mogłam spędzać godziny wybierając nowe zeszyty. A nie było to łatwe zadanie, bo ja z natury dosyć wybredna jestem.
Dzięki naszej Hancymonce, Hance Łobuziance, która stała się dla mnie największą inspiracją.
Z miłości do grafiki, projektowania i dizajnu. Z fascynacji minimalizmem w życiu, w projektowaniu, w kreowaniu przestrzeni. Od nas, dla nas i jeszcze bardziej dla Was. W skrócie o tym i dlatego powstał ten blog.